Najpiękniejsze stacje kolejowe są w Małopolsce

archiwalne zdjęcie starego dworca kolejowego z lokomotywą parową
Koleje i dworce kolejowe były niegdyś podstawą rozwoju świata, krwiobiegiem gospodarki, rytmem życia. Czy wiecie, że obecny układ sieci kolejowej w Małopolsce zawdzięczmy Cesarstwu Austro-Węgierskiemu i carskiej Rosji? Wciąż ujrzymy tu świetne zachowane stacje kolejowe, zabytki techniki i architektury, które mają nawet 150 lat i pochodzą z czasów, kiedy budowano szlaki kolejowe. To niemal światowy unikat. Warto wybrać się w podróż pociągiem, aby zobaczyć stacje z czasów, kiedy panowali car Mikołaj I, cesarze Franciszek Józef i Wilhelm, a Józef Piłsudski przemykał się między kordonami, aby spiskować dojechawszy pociągiem do Zakopanego.  Zapraszamy Was do odwiedzenia sześciu stacji kolejowych. Wybranych, ale nie jedynych godnych zobaczenia.  

Główna sieć kolejowa w Małopolsce powstała w drugiej połowie XIX wieku. Pierwszą była Kolej Galicyjska imienia Karola Ludwika, która łączyła Kraków ze Lwowem, ale przez system innych linii dawała możliwość podróży ze stolicy cesarstwa – Wiednia do Lwowa, stolicy jednej z jej prowincji, czyli Galicji. Powstała w latach 1856-1861 linia Karola Ludwika (to brat cesarza Franciszka Józefa) miała jednak jedną wadę, prowadziła niemal na granicy z Rosją, i podczas ewentualnej wojny mogła zostać zajęta przez wroga i tym samym odciąć całą wschodnią prowincję cesarstwa od zaopatrzenia. 20 lat później zbudowano więc równoległy do niej, nowy szlak, a było to przedsięwzięcie epokowe. Człowiek podróżuje w kosmos, przerzuca mosty nad morzami, przebija góry, ale nie sposób wyobrazić sobie dzisiaj podobnego przedsięwzięcia. W ciągu tylko dwóch lat zbudowano linię kolejową o długości 555 km, która z istniejącymi odcinkami stała się Galicyjską Koleją Transwersalną, łączącą Czadcę na dzisiejszej Słowacji z Husiatynem (obecnie Ukraina). Przy okazji, powstała też linia Sucha (obecnie Beskidzka) – Skawina – Podgórze, czyli połączenie do Krakowa. W 1901 roku, do GKT dobudowano kolejną odnogę, linię Chabówka – Zakopane.

W latach 1881 – 1885 rosyjski zaborca zbudował z kolei połączenie z Iwanogrodzka (Dęblin) do Dąbrowy Górniczej, które jest dziś częścią linii kolejowej z Krakowa do Kielc. W ten sposób ukształtowała się główna sieć kolejowa Małopolski, a późniejsze inwestycje to tylko krótkie odcinki i modyfikacje.

Teraz ruszajmy w podróż na stacje będące nie tylko wyjątkowymi zabytkami, ale i będące świadkami historycznych wydarzeń.

Stacja Kraków Główny, czyli kolejowe pałace

Rok 1844. Kraków był wtedy dynamicznie rozwijającym się miastem. 12 października na uroczystość rozpoczęcia budowy gmachu dworca kolejowego, w tamtych czasach zupełnej technicznej nowości, przyjechali Polacy i oficjele z Wiednia, Cesarstwa Rosyjskiego i Królestwa Prus. Inicjatorem budowy było Wolne Miasto Kraków, bogata i ciesząca się szeroką autonomią republika. Niestety, wypadki lat następnych – Rabacja Galicyjska i Wiosna Ludów – doprowadziły do likwidacji Wolnego Miasta i zapoczątkowały jego półwieczny upadek i marginalizację. Dworzec powstał dopiero w 1847 i można było z niego pojechać wprost do Wiednia. W 1861 roku linię przedłużono do Lwowa.  Co ciekawe, padały różne propozycje na polską nazwę niemieckiego określenia „Bahnhof” – przystań, dwór, dwór kolejowy. Ostatecznie został dworzec. Gdy był gotowy, wtedy, w połowie XIX wieku, w Krakowie żyło tylko 40 000 ludzi, a współcześnie, jeszcze do niedawna, obsługiwał bez problemu ponadmilionową aglomerację.

Ówczesny krakowski dworzec był budynkiem w stylu neogotyckim, perony przykryto stalową halą (pierwsza taka konstrukcja w CK Austrii). Kilkanaście lat później przebudowano go w stylu neorenesansowym i była to konstrukcja jeszcze bardziej imponująca, mająca na przykład szklany dach nad peronami.

Zabytkowy obiekt byłego dworca kolejowego trzeba zobaczyć koniecznie. Stary budynek dworca nie pełni już funkcji komunikacyjnych, ale jego potęga świadczy o roli, jaką kolej odgrywała w wieku XIX. Dworce były niemal pałacami, ze świetnie zaprojektowanymi funkcjami użytkowymi. Znakomicie zachowany, położony najbliżej zabytkowego budynku peron jest niemal przeniesiony z wieku XIX. Zachowała się także cała kolonia budynków kolejowych położonych po wschodniej stronie dworca (rejon ulicy Bosackiej).

Wyobraźmy sobie teraz, że ruszamy stąd w drogę w czasach, kiedy na świecie nie było jeszcze samochodów.

Stacja Tarnów Główny, czyli prawdziwy początek II wojny światowej

Dworzec kolejowy w Tarnowie stał się miejscem tajemniczej, tragicznej akcji niemieckiego wywiadu. 28 sierpnia 1939 roku o godz. 23.18 wybuchła tu bomba podłożona przez niemieckiego dywersanta zabijając dwadzieścia, a raniąc trzydzieści pięć osób. Nie wiadomo do dzisiaj, czy miała to być prowokacja rozpoczynająca II wojnę światową, czy dywersja wobec koncentrującego się polskiego wojska. Tarnowski dworzec był też pierwszym etapem jednego z najtragiczniejszych epizodów tej wojny. Stąd właśnie, 14 czerwca 1940 roku wyruszył pierwszy transport do obozu koncentracyjnego Auschwitz rozpoczynając jedną z największych zbrodni w dziejach ludzkości.

Dziś dworzec w Tarnowie to jeden z najpiękniejszych obiektów tego typu w Polsce, wciąż pełniący swoją rolę. Budynek stacyjny istniał w tym miejscu już od początku istnienia linii Karola Ludwika (połowa XIX wieku), ale obecny kształt uzyskał w pierwszej dekadzie XX wieku. To elegancka bryła nawiązująca w stylu do baroku, z wielkimi halami, przestrzeniami i secesyjnymi detalami. Swego czasu była tu, między innymi, jedna z najbardziej eleganckich restauracji w mieście. Budynek przypominał bardziej ówczesne, eleganckie domy towarowe, czy nawet muzea. Tak też jest teraz. Po gruntownym remoncie dworzec przybrał znów elegancki wygląd, stając się nie tylko miejscem dla podróżnych, ale także obiektem kultury. Organizowane są tu wystawy, a w hali głównej eksponowane są gigantyczne obrazy tatrzańskich i pienińskich panoram autorstwa Edmunda Cieszkiewicza, kolejowego urzędnika, ale który zadziwiał malarskim kunsztem. Dziesięć takich obrazów wisiało tu już w 1911, do dziś zostały tylko cztery. Największą atrakcją tarnowskiego dworca jest jednak sala muzealna, w której prezentowane są ocalone fragmenty Panoramy Siedmiogrodzkiej – obrazu namalowanego dla Węgier w 1897 roku pod kierunkiem Jana Styki. Panorama miała 120 metrów długości i 15 szerokości, a poświęcona została zwycięskiej bitwie Wiosny Ludów, której dowodził tarnowianin Józef Bem. Do naszych czasów ocalało tylko 38 fragmentów, 24 zobaczycie na tarnowskim dworcu.

Dworzec kolejowy w Tarnowie uznaje się za najpiękniejszy w Polsce.

Dworzec jest miejscem, skąd rozpocząć można ekscytujące wycieczki:

Stacja Żegiestów-Zdrój, czyli zdrowie Franciszka Józefa i pięknych kobiet

Linia kolejowa z Tarnowa do Leluchowa została oddana do użytku 18 sierpnia 1876 w dniu urodzin cesarza Franciszka Józefa. Jej odcinek od Starego Sącza do Muszyny jest jedną z najpiękniejszych dróg kolejowych w Polsce. Zawieszona między stokami Beskidu Sądeckiego i rzeką Poprad meandruje razem z rzeką unikając to bystrych fal, to groźnych skał. Linią tą produkty z Galicji trafiać miał na Węgry, to droga do Budapesztu i na Bałkany, a także do Krynicy-Zdroju. W dwudziestoleciu kursowały tutaj słynne Luxtorpedy oraz luksusowe pociągi rajdowe wożące narciarzy do najlepszych zimowych kurortów II Rzeczpospolitej. A Krynica była tych kurortów perłą. Pociągi pod hasłem „Narty-Dancing-Brydż” zatrzymywały się też na miniaturowej, alpejskiej w stylu i zawieszonej pod skalnym urwiskiem stacji Żegiestów-Zdrój. Niezwykłe to miejsce. Żegiestów-Zdrój, kiedyś jedno z najsłynniejszych uzdrowisk austro-węgierskiej cywilizacji, a które właściciel stworzył dla ukochanej kobiety. Butelkowane wody mineralne trafiały na najświetniejsze stoły. W II RP niezwykle popularny kurort, który inwestycjami przerastał pozostałe uzdrowiska. Powstało tu niemal w jednym czasie kilka sanatoriów i domów zdrojowych, które, w różnym stanie, przetrwały do dziś, choć świecą pustkami. To niemal muzeum modernizmu, którego najwybitniejszy twórca, odnowiciel Wawelu, Adolf Szyszko-Bohusz, tu właśnie zostawił swoje niezwykłe dzieła sztuki architektonicznej. Największym z nich jest Dom Zdrojowy położony tuż nad stacją kolejową – monumentalny budynek zamykający dolinę opadającą ku Popradowi. I co interesujące, właśnie tu chciał słynny śpiewak Jan Kiepura wybudować swoją willę, w czym skutecznie przeszkodził mu związek zawodowy urzędników budujący właśnie wielki pensjonat „Wiktor”. Kiepura postawić musiał swoją „Patrię” w Krynicy. Oba budynki istnieją do dziś i są jednym z najwybitniejszych przykładów polskiego modernizmu w architekturze.

Wróćmy jednak do stacji. Zacząć trzeba od tego, że to tak zwany posterunek kolejowy. Składa się z drewnianej ażurowej wiaty w stylu alpejskim i budynku służbowego w typowej austriackiej architekturze kolejowej. Oba są unikatami, zwłaszcza drewniana poczekalnia przenosząca nas wprost do dziewiętnastego stulecia. Warto tu wysiąść z pociągu, zwłaszcza jesienią, kiedy jest najpiękniej. Zatrzymują się w Żegiestowie-Zdroju wszystkie pociągi, nawet InterCity, i to jedna z ostatnich oznak dawnej świetności uzdrowiska, bo ze stacji korzysta tylko do dziewięciu osób na dobę. Bądźmy wśród nich.

Ze stacji Żegiestów-Zdrój rozpocząć można podróż:

Stacja Sucha Beskidzka, czyli co widział Billy Wilder

Swoją ciekawość świata jeden z najsłynniejszych reżyserów świata, Billy Wilder zaczął właśnie tu. Na stacji kolejowej w Suchej, która na początku wieku XX była jednym z najważniejszych węzłów kolejowych na mapie Galicji. Wilder, zdobywca sześciu Oscarów, twórca „Bulwaru Zachodzącego Słońca”, „Garsoniery” i nieśmiertelnego „Pół żartem, pół serio” urodził się w 1906 roku w Suchej (wtedy jeszcze bez „Beskidzkiej”). Jego rodzice prowadzili restaurację dworcową, która była częścią wielkiego, prawie tysiąckilometrowego szlaku Galicyjskiej Kolei Transwersalnej  (GKT). Dworzec w Suchej to jeden z najważniejszych punktów na kolejowej mapie Galicji. W pociągu jadącym z Krakowa do Chabówki, a od końca wieku XIX do Zakopanego, spotykali się Polacy ze wszystkich zaborów, a na stacji w Suchej Beskidzkiej, gdzie zmieniano lokomotywy, czasu było wystarczająco, aby zjeść obiad w dworcowej restauracji. Przyglądał się pewnie temu mały Billy (urodzony jako Samuel) i ten obraz był mu chyba miły. W oficjalnych dokumentach jako miejsce urodzenia Wildera widniał, co prawda, Wiedeń, ale przecież najbardziej znana postać z jego filmów, którą gra Marilyn Monroe, jest Polką i nazywa się Sugar Kowalczyk. Chodzi oczywiście o „Pół żartem, pół serio”. Faktem jest, że prawdziwe miejsce urodzenia podał dopiero przed śmiercią. I wtedy często wracał wspomnieniami do Suchej.

Budynek dworca kolejowego to autentyczny budynek z 1884 roku, wykonany według projektu realizowanego na całej Galicyjskiej Kolei Transwersalnej (GKT), ale w o wiele większych gabarytach, co związane było z ważnością stacji leżącej na przecięciu dwóch szlaków kolejowych. Budynek odrestaurowany niedawno, posiada dawną galicyjską atmosferę. Od dworca możemy przejść się ulicą Billy’ego Wildera, a potem pomaszerować na Rynek, aby zobaczyć pamiątkową płytę ku czci wielkiego reżysera. Warto jeszcze:

Dobra koła Limanowej, czyli górska podróż

Był początek sierpnia 1913 roku, kiedy na stacji kolejowej w Dobrej wysiadło z pociągu kilkudziesięciu ludzi. Niezwyczajne to było, a i ubiór budził zdziwienie. Byli w uniformach Związku Strzeleckiego i wyposażeni w ekwipunek wojskowy, choć bez broni. W karnych szeregach ruszyli w stronę wioski Stróża, gdzie pod komendą Józefa Piłsudskiego i Kazimierza Sosnkowskiego rozpoczęła działalność szkoła oficerska Związku Strzeleckiego, która ukształtowała elity polskich legionów i II Rzeczypospolitej.

Wciąż jesteśmy na szlaku Galicyjskiej Kolei Transwersalnej. Jej odcinek od Chabówki do Nowego Sącza poprowadzony przez Beskid Wyspowy jest jedną z nielicznych górskich linii kolejowych w Polsce. Stacje Kasina Wielka, Skrzydlna (został tylko peron) i Dobra należą do najwyżej położonych w Polsce i można na własne oczy zobaczyć, jak zasapana lokomotywa wspina się na zbocza Śnieżnicy. Tu też znajdziemy najwięcej zachowanych w niemal niezmienionym kształcie stacji kolejowych i wiele obiektów inżynieryjnych. To światowy ewenement. Stacje w Rabce, Mszanie Dolnej, Kasinie Wielkiej (słynny kolejowy plener filmowy, gdzie kręcił sam Spielberg), Męcinie – to architektoniczne perełki dawnej cywilizacji technicznej. Wszystkie pochodzą z 1884 roku. Na dodatek, w położonym przy szlaku GKT Skansenie Kolejowym w Chabówce można zobaczyć skarby techniki kolejowej. To stąd, właśnie po tej wyjątkowej linii w każdy letni weekend jeździ Pociąg Retro – zabytkowy skład ciągnięty przez lokomotywę parową. Podróż odbywa się na trasie Chabówka-Kasina Wielka. Ale my chcemy Was zabrać jeszcze dalej – do Dobrej. Zachował się tu cały układ komunikacyjny: dwa budynki stacyjne, rozjazdy, nawet semafory kształtowe, które pamiętać mogą tylko mocno starsze osoby, choć oczywiście nie są to urządzenia z epoki galicyjskiej. A kilkaset metrów za stacją na wschód jest największy w Małopolsce wiadukt kolejowy. Ma ponad 30 metrów wysokości. Niestety też nie jest oryginalny. Stacja w Dobrej jest jednym z najcenniejszych zabytków techniki w Małopolsce. Zachowało się zdjęcie z końca XIX wieku, na którym widać budynek stacyjny i prężących się z dumą kolejarzy. Budynek został bez zmian. I nawet od czasu do czasu przejeżdża tędy pociąg na parę. Magiczny świat.

Warto jeszcze:

Zakopane, czyli dworzec „pępka świata”

Pierwszy pociąg wjechał do Zakopanego 25 października 1899 roku, co było efektem długoletnich starań zakopiańskich społeczników z hrabią Władysławem Zamoyskim na czele, którzy dobijali się o budowę kolei pod Tatry u samego cesarza Franciszka. Udało się i odtąd skończył się czas fiakrów, początkowo wożących letników z samego Krakowa, potem, po powstaniu GKT, z Chabówki. Teraz z dwudniowej podróży zrobiło się tylko kilka godzin, a w roku 1936, gdy na tory wyjechał najsłynniejszy polski pociąg  Luxtorpeda – tylko 2 godziny i 18 minut. Niepobity do dzisiaj rekord! Co ciekawe, linia kolejowa należała do prywatnej spółki akcyjnej, której musiało się nieźle powodzić, bo została upaństwowiona dopiero w 1931, już w wolnej Polsce. O znaczeniu Zakopanego niech świadczy fakt, że duma przedwojennej Polski – sześć Luxtorped (były to wagony motorowe) kursowało głównie do Zakopanego.  

To chyba najbardziej słynna stacja kolejowa Polski. Byli tu niemal wszyscy najsłynniejsi Polacy, naukowcy, artyści, twórcy niepodległości, piękne kobiety i ich adoratorzy, legendy kina i sportu. Wysiadali i wnikali w otchłań nazywanego „pępkiem świata” Zakopanego, mistykę Tatr. Niewątpliwie, budowa linii kolejowej z Chabówki pod same Tatry pozwoliła Zakopane uczynić własnością wszystkich Polaków. Wtedy zaczął się szturm, który trwa do dzisiaj.

Kiedy pociąg pierwszy raz przyjechał do Zakopanego w ciągu roku wioskę odwiedzało około 6000 letników. Dziś około 9 000 przyjeżdża jednego dnia tylko koleją. Zakopiański dworzec był przez dziesięciolecia zaniedbanym barakiem, tylko z grubsza przypominającym swoją pierwotna piękną bryłę galicyjskiego budynku kolejowego. Były tu, połączone w jeden system, hala dla pasażerów i budynek administracyjny (konstrukcja  taka nie zdarzała się to często). Teraz stacja jest w trakcie gruntownego remontu, aby stać się prawdziwym centrum komunikacyjnym Zakopanego.

Warto jeszcze:

Wystarczy wsiąść do pociągu!

Małopolska posiada:

  • najbogatszą w Polsce sieć zabytkowych stacji kolejowych,
  • najzasobniejszy skansen taboru kolejowego,
  • świetny produkt turystyczny Kolej Retro,

ale także jeszcze coś bardziej cennego. W Małopolsce można kolejami dojechać do większości atrakcji turystycznych.

Multimedia