Dwory w Małopolsce – fenomen polskości. Siedem niesamowitych historii

Budynek dwóru wśród zieleni
Zamieszkiwali w nich najznakomitsi ludzie epok, były świadkami wielkich wydarzeń i skandali, rozgrywały się w nich rzeczy tajemnicze i sensacyjne, a w końcu stały się miejscem akcji setek powieści, poematów i dramatów.

Jeżeli chcielibyśmy wskazać symbol polskości, to oprócz Wawelu, Krakowa i Tatr, trzeba zobaczyć polskie dwory, jakich w Małopolsce zostało jeszcze kilkadziesiąt. Niektóre mają nawet kilkaset lat. Oprócz pamiątki materialnej w postaci świetnie zachowanych budynków, często drewnianych, to miejsca, w których tworzyła się i zachowała polska kultura. To symbol życia rodzinnego, gdzie tradycje przekazywano z pokolenia na pokolenie. I co ciekawe, ta kulturotwórcza rola dworów i dworków wciąż jest żywa, mimo, że ich dawni właściciele są już wymarłą klasą społeczną.

Czym jest polski dwór? Trzy rzeczy, które powinniście wiedzieć

Jak stara jest historia dworów? Forma dworu wykształciła się w okresie renesansu, a więc ich początkiem była pierwsza połowa XVI wieku. To wiejska rezydencja z dużym obszarem ziemi, której uprawianie było formą utrzymania właściciela, a więc dworowi zawsze towarzyszyły budynki gospodarcze. Czasami całość miała funkcje obronne, zwłaszcza na terenach przygranicznych. Dopiero w połowie XVII wieku zaczął on pełnić także funkcję rezydencji, obszernego mieszkania na wsi. Początkowo był to budynek drewniany, jednopiętrowy, dzielony funkcjonalnie na dwie połowy korytarzem poprowadzonym przez środek. Front (najczęściej z gankiem) wychodził na podjazd – główne wejście, tył na ogród. Z czasem zaczęto stawiać dwory murowane, rozbudowując piętra i nadając budynkowi charakter reprezentacyjny. Co ciekawe, polska magnateria, budując swoje pałace także wzorowała się na architektonicznym wzorze dworu. Stał się on tak zakorzeniony w polskiej świadomości społecznej, że funkcjonował jako podstawowy projekt wiejskiej rezydencji aż do wybuchu II wojny światowej, która zmiotła z powierzchni klasę, która je zamieszkiwała.

Kto mieszkał we dworach? To siedziby polskiej szlachty, która głównie zamieszkiwała na wsiach. Zwykle rodzina szlachecka była wielopokoleniowa z licznymi rezydentami, a więc i pomieszczeń musiało być dużo, a na dodatek zapewnić musiały komfort wspólnych posiłków i życia pod jednym dachem. Z czasem, po rewolucji przemysłowej, dwór przestał być na trwale złączony z gospodarką rolną, a często stał się po prostu domem na wsi. Dwory były tak zakorzenione w kulturze, że bez ich obecności trudno sobie wyobrazić polską literaturę. Na przykład dwór Soplicy w „Panu Tadeuszu” jest niemal żywym bohaterem, a jego opisy do dzisiaj są etnograficznym rejestrem takiego domu i związanej z nimi obyczajowości. Nawet w jednej z najlepszych polskich powieści – „Ziemia obiecana” Władysława Reymonta, której tłem jest dziewiętnastowieczna rewolucja przemysłowa Łodzi, dwór w Kurowie to symboliczny świat dobra odchodzącego w przeszłość. Genialne „Panny z Wilka” Jarosława Iwaszkiewicza to konfrontacja bohaterów, którzy spotykają się w dworze w Wilku. „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego toczy się w prawdziwym, podkrakowskim wtedy dworze, do którego za chwilę zajrzymy. Po 1945 roku, dla komunistów, mieszkańcy dworów stali się wrogami politycznymi, których poddawano brutalnym często represjom. Dwory wraz z ziemią skonfiskowano, ich właściciele musieli opuścić domy zamieszkiwane przez pokolenia, a przejęte przez różne instytucje szybko uległy dewastacji. Tak było na terenach Polski w granicach po 1945, na dawnych ziemiach naszego kraju los klasy ziemiańskiej był jeszcze okrutniejszy.

Gdzie i ile było dworów? Na terenie dawnej Rzeczpospolitej w granicach sprzed 1939 roku było około 22 000 dworów. Niemal 4 000 z nich znajdowało się na ziemiach zabranych przez Związek Sowiecki po II wojnie światowej. Ich właściciele w większości zostali wymordowani lub wywiezieni na zsyłki. Do dziś ocalało tylko 250 takich obiektów, większości jest już w ruinie. Z 12 000 dworów na terenie dzisiejszej Polski przetrwało 2 800, ale aż 2000 to budynki-wraki, których nie da się już uratować. To co przetrwało, tym bardziej zasługuje na poznanie, bo to wielka historia.

Kraków. Rydlówka, czyli dzieje najsłynniejszego polskiego wesela

Późną jesienią 1900 roku we dworze Włodzimierza Tetmajera odbyło się wesele młodego poety Lucjana Rydla z chłopską córką z Bronowic Jadwigą Mikołajczykówną. Na weselu tym był, oparty o framugę drzwi, jak zwykle zamyślony i będący gdzieś w innych sferach, przyjaciel pana młodego Stanisław Wyspiański – malarz, poeta, dramaturg i wizjoner. Cóż zobaczył w tym dziwnym weselu, na którym wymieszały się elity i chłopi? Na tyle dużo, że powstał z tego najważniejszy polski dramat, który jak w soczewce pokazuje nasze, aktualne i dziś, dylematy. Wciąż mówimy cytatami z „Wesela”, wciąż odnosimy się do jego znaczeń. I do dziś można zobaczyć dwór z „Wesela”, a mieszkają w nim potomkowie Lucjana i Jadwigi.

Co ciekawe, dworek w chwili wesela miał tylko sześć lat, a zbudował go jeden z ważniejszych twórców Młodej Polski, malarz Włodzimierz Tetmajer, sam ożeniony ze starszą siostrą Jadwigi. I to miejscowi cieśle z Bronowic wznieśli dla nich ten dom. Nie jest to typowy budynek tego typu. Jak piszą znawcy: „pierwotnie parterowy, drewniany, konstrukcji zrębowej, kryty był strzechą; częściowo podpiwniczony, z sienią przelotową na osi, z dwoma parami izb po bokach, od północy z kuchnią i tzw. izbą „taneczną”, a od południa z alkierzem i tzw. izbą „weselną”. Od wschodu, na osi elewacji znajdował się drewniany ganek”. Gęsta wiejska zabudowa nie pozwalała też stworzyć dużego ogrodu. Rydel wkrótce odkupił dwór, przebudował go i odtąd stał się on siedzibą rodu. Dziś w dworze zwanym Rydlówką jest muzeum i fantastyczne miejsce, gdzie na własne oczy można zobaczyć literaturę. Bo Wyspiański przeniósł swoje przedstawienie w sposób dosłowny i dziś możemy stanąć w miejscu, gdzie około 120 lat temu stali bohaterowie słynnego dramatu, zobaczyć ich zdjęcia i prześledzić losy. W listopadzie, w rocznicę wesela Jadwigi i Lucjana, można wziąć udział w pięknym zwyczaju osadzania chochoła, czyli otulania słomą krzewów róż, odwołującym się wprost do treści sztuki, w której chochoł ożył i przyszedł do uczestników tego niezwykłego wesela. Na cmentarzu w Bronowicach (na Pasterniku)  znaleźć można groby bohaterów wesela z 1901 roku. 

Wiśnicz. Koryznówka, czyli idylla autora „Bitwy pod Grunwaldem”

Dwór Koryznówka w Wiśniczu to świat najmilszych doznań Jana Matejki, wielkiego malarza historycznego, który ukształtował wyobrażenie Polaków o najważniejszych postaciach naszych dziejów. Trzeba jednak dodać, że Matejko był nie tylko znany w swojej ojczyźnie. W drugiej połowie wieku XIX był jednym z najważniejszych twórców światowego malarstwa. Jego historyczne płótna pokazywano w całej Europie, były żywo komentowane przez twórców i ówczesne gazety, zdobywały nagrody na najważniejszych światowych pokazach malarstwa. A Koryznówka, położona w cieniu zamku Kmitów i Lubomirskich w Wiśniczu, była częścią jego duchowego dziedzictwa, które wyniósł z młodości. Matejko przyjeżdżał tu w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XIX wieku do zaprzyjaźnionej rodziny Serafińskich, tu dojrzał w młodej Teodorze Giebułtowskiej, siostrze gospodyni, kobietę, którą pokochał i z którą się ożenił, tu często malował (fascynował się Wiśniczem i jego architekturą), czasem uciekał od rozterek życia.

Dwór Koryznówka to raczej dom w funkcji dworskiej, niż klasyczny obiekt tego typu. Zbudowany w połowie wieku XIX, kryty gontem, z otwartym gankiem, do dziś, co jest ewenementem, pozostaje własnością rodziny Serafińskich, którzy jeszcze w XIX wieku rozpoczęli gromadzenie pamiątek po wielkim malarzu. Odwiedzając to miejsce można przenieść się w przeszłość nie tylko wielkiego malarza ale i polskiego dziedzictwa kulturowego. Miejsce to szczególne jest jeszcze z jednego powodu – tu właśnie, po ucieczce z Auschwitz ukrywał się rotmistrz Witold Pilecki i tu zaczął pisać swój raport, którym próbował odwrócić tragiczne losy europejskich Żydów. Dziś jest tu Muzeum Pamiątek po Janie Matejce.

Podhale – Łopuszna. Dwór Tetmajerów, czyli okno na Tatry

Te mury to niemal zapis sprawy polskiej ostatnich 400 lat. Majątek sięga czasów Stefana Batorego, a obecny dwór stanął tu w 1790 roku! Aż do 1949 pozostawał w rękach rodziny Tetmajerów. Zbudował dwór konfederat barski Romuald Lisicki, którego córka wyszła za Leona Przerwę-Tetmajera, patriotę i konspiratora. To w tym dworze ukrywał się w 1832 uczestnik Powstania Listopadowego, pisarz i poeta Seweryn Goszczyński, który zwiedzając Tatry i Podhale zostawił po sobie literacki zapis tej podróży, jeden z pierwszych opisów podhalańskiej ziemi. Po II wojnie światowej władza komunistyczna wywłaszczyła właścicieli.

Dwór w Łopusznej jest jednym z najwspanialszych przykładów dawnego dworu szlacheckiego, który zachował się wraz zabudowaniami gospodarczymi. To budynek parterowy, na planie prostokąta, z symetrycznym rozkładem pomieszczeń we wnętrzu. Nakrywa go łamany dach, kryty gontem. Od frontu znajduje się ganek z pięterkiem, ze szczytem o wykroju falistym. Dwór jest drewniany, o konstrukcji zrębowej, bielony, z odtworzoną barokową facjatką. Elewacja frontowa jest pięcioosiowa, okna sześciokwaterowe. Przy dworze usytuowana jest niewielka, drewniana oficyna, gdzie pierwotnie znajdowała się kuchnia i mieszkanie służby. W zespole dworskim znajdują się stajnia z wozownią, spichlerz, obory oraz piwnice domku-lamusa, w którym mieszkał Seweryn Goszczyński. W zabudowaniach mieści się Muzeum Kultury Szlacheckiej oddział Muzeum Tatrzańskiego z Zakopanego. W budynkach dworu eksponowane są zabytki pozyskane z innych tego typu obiektów na Podhalu, aby pokazać zwiedzającym, jak wyglądała dawna wiejska siedziba średniozamożnej szlachty.

Okolice Tarnowa. Kąśna Dolna, czyli przystań światowej gwiazdy

Jedyna na świecie zachowana rezydencja Ignacego Jana Paderewskiego znajduje się właśnie tu. Nie potrafimy sobie dziś wyobrazić sławy, jaką otoczony był Paderewski. Genialny muzyk z aparycją dzisiejszych gwiazd rocka, nienagannymi manierami i wciąż we fraku, był fenomenem popularności. Na jego koncerty, zwłaszcza w USA, przychodziły tłumy na najodleglejszej nawet prowincji, a tłumy odchodziły, bo nie starczyło miejsc. Podczas jednego tylko tournee potrafił zgromadzić niewyobrażalną wprost fortunę. Cieszył się przy tym niewiarygodnym autorytetem i poważaniem, miał wstęp do najważniejszych polityków swoich czasów i stał się jednym z ojców polskiej niepodległości. To on wpłynął na prezydenta Woodrowa Wilsona, aby uzależnić decyzję USA o podpisania traktatu wersalskiego od odzyskania przez Polskę suwerenności.

Paderewski kupił dworek w Kąśnej pod Tarnowem w 1897 roku, ale był obywatelem świata i przebywał tu tylko czasami i szybko ją sprzedał. Posiadłość Paderewskiego to pochodzący z 1833 roku murowany, parterowy budynek, skierowany na wschód, z otwartym gankiem opartym na czterech kolumnach i zwieńczonym attyką. Dwuspadowy dach  przykrywa nieużytkowe poddasze. W skład majątku wchodziło także prawie 1200 hektarów ziemi. W tej chwili w dworze jest tętniące życiem muzycznym Centrum Paderewskiego z licznymi koncertami i warsztatami muzycznymi. Zwiedzając go można zobaczyć oryginalny fortepian, na którym grał wielki polski pianista i patriota. Aranżacja wnętrz dworu nawiązuje do czasów, kiedy mieszkał tu kompozytor. Wnętrza urządzone zostały zabytkowymi meblami. Znajdują się tu także eksponaty należące niegdyś do Paderewskiego, wśród nich neoklasycystyczne fotele, kufry podróżne. W gabinecie pana domu przechowywana jest część księgozbioru Paderewskiego. Sam dwór otoczony jest niezwykłym 16-hektarowym parkiem z piękną lipową aleją i wielowiekowymi dębami.

Okolice Tarnowa. Dwór w Dołędze, czyli ważą się losy II wojny światowej

Tu możemy zajrzeć za kulisy jednej z sensacji II wojny światowej. Zaledwie 12 kilometrów od dworu w Dołędze znajdowało się lądowisko służące do akcji Most organizowanych przez służby specjalne Wielkiej Brytanii  i polskiego rządu emigracyjnego. Tu lądowały alianckie samoloty przywożąc do Polski kurierów, pieniądze i najtajniejsze rozkazy. Zabierały kolejnych emisariuszy i bezcenne informacje wywiadowcze. Tak było także podczas akcji Most II i Most III, których uczestnikiem był Józef Retinger, jedna z najbardziej tajemniczych postaci polskiej polityki. To prawdopodobnie jedyny, poza Ignacym Janem Paderewskim, Polak, który miał nieograniczony dostęp do światowych przywódców. W czasie II wojny światowej był doradcą premierów Władysława Sikorskiego i Stanisława Mikołajczyka, jednym z architektów porozumienia ze Związkiem Sowieckim, a po wojnie jednym z ojców założycieli Unii Europejskiej i słynnej Grupy  Bilderberg. 56-letni Retinger wiosną 1944 został zrzucony na spadochronie do Polski jako wysłannik Mikołajczyka do władz Armii Krajowej. Prawdopodobnie miał, w imieniu Mikołajczyka, prowadzić rozmowy z przywódcami podziemia o porozumienia ze Związkiem Sowieckim. Nie zgadzały się na to sfery wojskowe, i to w londyńskim sztabie Naczelnego Wodza przypuszczalnie wydano rozkaz likwidacji Retingera podczas jego pobytu w Polsce. Pierwszy zamach się nie udał. Drugiego dokonano właśnie w Dołędze, w której oczekiwał dwa tygodnie na powrót do Londynu. Tu prawdopodobnie próbowano go otruć, a ostateczno uniemożliwiono mu odlot podczas akcji Most II. Retingerowi udało się uniknąć śmierci, odleciał z kraju podczas akcji Most III, na kilka dni przed Wybuchem Powstania Warszawskiego. Akcja ta znana jest z kilku filmów, m.in. serialu „Czas honoru”, czy filmu „Kurier”. Znów wszystko odbyło się na lądowisku pod Dołęgą. Oprócz Retingera okupowany kraj opuścił także między innymi Tomasz Arciszewski. Jednak tym razem nie pasażerowie byli najcenniejszym ładunkiem. Samolot miał zabrać skrzynie z fragmentami pocisków V2 i dokumentację tej broni zdobyte przez wywiad AK. Samolot Dakota wylądował pod Dołęgą nocą z 25 na 26 lipca 1944 dwadzieścia trzy minuty po północy. Miał zostać na lądowisku tylko kilka minut. Przy próbie startu maszyna zagrzebała się w grząskim gruncie i została unieruchomiona. Jej postój trwał prawie półtorej godziny. Już zapadła decyzja o przerwaniu akcji i zniszczeniu samolotu, gdy podczas ostatniej próby oderwał się od ziemi.

Dwór w Dołędze był świadkiem nie tylko takich historii. Podczas Powstania Styczniowego stanowił punkt zborny dla powstańców, przebywał tu m.in. dyktator powstania Marian Langiewicz, a potem gościł największych artystów Młodej Polski: Stanisława Wyspiańskiego, Józefa Mehoffera, Włodzimierza Tetmajera, Tadeusza Micińskiego, Lucjana Rydla, Jacka Malczewskiego i Tadeusza Boya-Żeleńskego, którzy bywali gośćmi Aleksandra i Marii Güntherów. To oni na ruinach dworu zniszczonego podczas tzw. rzezi galicyjskiej, zbudowali w połowie wieku XIX nowy budynek, który istnieje do dziś. 

Obecnie dwór w Dołędze jest muzeum –  oddziałem Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Obecny jego wystrój pochodzi z drugiej połowy dziewiętnastego wieku i ukazuje wnętrze szlacheckiego dworu. Można zobaczyć: salon, jadalnię, sypialnię-salon, pokój prof. Michała Siedleckiego i sypialnię kobiecą. Na zewnątrz dworu zachował się mały park oraz kapliczka. W parku zobaczyć można drewniany spichlerz, przeniesiony z folwarku Sanguszków na Chyszowie. Dwór jest na Szlaku Architektury Drewnianej. Lądowisko operacji Most II i II znajduje się w granicach miejscowości Wał-Ruda (gmina Radłów), gdzie zobaczyć można także pomnik poświęcony tym wydarzeniom.

Okolice Krakowa. Dwór w Goszycach, czyli ułani bez siodeł wskrzeszają Polskę

To oni byli pierwsi i Goszyce były pierwsze. Siedmiu ułanów Kompanii Kadrowej pod dowództwem Władysława Beliny Prażmowskiego przekroczyło 3 sierpnia granicę zaboru rosyjskiego mając przeprowadzić zwiad dla oddziału stacjonującego jeszcze w Krakowie. Ułani nie mieli, co prawda koni, ale, jak głosi legionowa legenda, nieśli na swoich plecach siodła, licząc, że wierzchowce zdobędą po drodze. Pierwszy na ich drodze okazał się dwór w Goszycach należący do Zofii Zawiszanki, uczestniczki siatki wywiadowczej tworzących się legionów. Tu otrzymać mieli konie i żywność na dalszą drogę. Ułani Beliny dotarli aż do Jędrzejowa opuszczonego już przez wojska rosyjskie. Wrócili do Krakowa 4 sierpnia i już dwa dni później, jako pierwszy patrol poprzedzali wymarsz Kompanii Kadrowej. Zaczęła się wielka wojna Polaków o odzyskanie niepodległości, której pierwsza faza toczyła się właśnie w Małopolsce.

Dwór w Goszycach to najstarszy drewniany dwór w Polsce! Pochodzi z drugiej połowy XVII wieku, a jego właściciel brał udział w odsieczy wiedeńskiej, bitwie, która pod wodzą króla Jana III Sobieskiego uratowała Europę przed najazdem tureckim. Po wojnie zabrany właścicielom, powrócił do nich dopiero w latach 90. Nie można go zwiedzać.

Okolice Miechowa. Dwór w Przemęczanach, czyli historia szubrawca, muzy i tancerki

Cóż to był za skandal! Maria Kalergis, muza niezłomnego poety Cypriana Kamila Norwida, bohaterka jego tragedii „Pierścień wielkiej damy”, wielka filantropka polskiej muzyki i teatru, została kochanką a potem żoną rosyjskiego oberpolicmajstra, który pomagał wielkiemu księciu Konstantemu w przygotowaniach do branki. Sergiej Muchanow, bo o nim mowa, oprócz wielkich ambicji miał też słabość do pięknych kobiet i teatru. Co to ma wspólnego z dworem w Przemęczanach pod Miechowem? Zaraz opowiemy. Oberpolicmajster Muchanow po uśmierzeniu powstania styczniowego został adoratorem Marii Kalergis, a w końcu jej mężem, co było niemiłym skandalem w społeczeństwie dotkniętym carskimi represjami, kiedy tysiące Polaków trafiało na zsyłkę lub uciekało za granicę, tysiące traciło majątki. Miłość musiała to być wielka, bo Rosjanin był biedny i naznaczony piętnem zbrodni, a Maria bogata i ustosunkowana. Przemawiać za nim mogło to, że Muchanow jeszcze w trakcie powstania złożył dymisję. Maria załatwiła dla byłego oberpolicmajstra niezwykłą pracę. Został szefem teatrów rządowych w Królestwie Polskim i był to jeden z najświetniejszych okresów w dziejach polskiego teatru. Mało, Muchanow miał z narażeniem swojej kariery lansować nawet arcypolskiego Moniuszkę. Maria ciężko zachorowała, a Muchanow był z nią, jako czuły opiekun aż do jej śmierci. Potem były oberpolicmajster porzucił blichtr wielkiego życia i politykę. Ożenił się z piękną i mającą przed sobą karierę tancerką i zamieszkali w dworze w Przemęczanach pod Miechowem. Nie wrócił już do Rosji. Żył we dworze w Przemęczanach prawie 20 lat i w nim umarł.

Obecny dworek został przebudowany po śmierci Muchanowa. Pochodzi z lat 1907-1908, jest budowlą murowaną, parterową z typowym układem architektonicznym. Otacza go park z początku XX wieku. Nie jest udostępniony do zwiedzania.

 

Inne dwory polskie warte obejrzenia w Małopolsce:

  • Miechów. Dworek Zacisze. Obiekt na Szlaku Architektury Drewnianej.
  • Tomaszowice (powiat krakowski). Zespół dworski w pochodzący z XVIII wieku, wraz z parkiem. Obecnie to restauracja, hotel i miejsce imprez okolicznościowych.
  • Laskowa (powiat limanowski) – dwór drewniany z 1677. W dworze najcenniejsza jest stara dworska kaplica. W 1945 krótko pełnił rolę sztabu marszałka Iwana Koniewa, jednego z dowódców Armii Czerwonej.
  • Lusławice (powiat tarnowski). Dwór z XVIII w. Jedno z ulubionych miejsc malarza Jacka Malczewskiego. Od 1975 dwór należał do kompozytora Krzysztofa Pendereckiego, który stworzył przy nim Europejskie Centrum Muzyki i urządził fascynujący park. 
  • Nowy Sącz. Sądecki Park Etnograficzny. XVII-wieczny dwór szlachecki z unikalną polichromią we wnętrzach i folwarkiem. 
  • Wielogłowy (powiat nowosądecki). Dwór drewniany z XVII w. Przez pół wieku był klasztorem karmelitanek. Obiekt na Szlaku Architektury Drewnianej.

Multimedia


Propozycja szlaków pieszych w Małopolsce